„Książę Niezłomny”
  • Autor: Serge Ouaknine
  • Przekład: Juliusz Tyszka
  • Data wydania: kwiecień 2011
  • ISBN: 978-83-61835-60-8
  • Format: 210×280 mm
  • Liczba stron: 144
  • Rodzaj oprawy: miękka
Cena: 15.00 zł

„Książę Niezłomny”. Studium i rekonstrukcja spektaklu Jerzego Grotowskiego i Teatru Laboratorium

Serge Ouaknine

Serge Ouaknine – reżyser teatralny, artysta plastyk, autor i wykładowca uniwersytecki. Studiował w paryskiej École nationale supérieure des Arts Décoratifs oraz na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. W 1966 roku został stażystą w Teatrze Laboratorium we Wrocławiu. Obrana droga artystyczno-intelektualna pozwoliła mu na łączenie działań z dziedziny reżyserii, malarstwa, badań międzykulturowych oraz poszukiwań z pogranicza sztuk plastycznych i teatru. Wyreżyserował czterdzieści spektakli oraz operę. Jest autorem licznych scenariuszy teatralnych i filmowych, zbioru wierszy, tomu opowiadań oraz około dwustu pięćdziesięciu publikacji. Prowadził warsztaty artystyczne i teatralne w Argentynie, Brazylii, Francji, Izraelu, Kanadzie, Kolumbii, Maroku, Meksyku, USA i we Włoszech. Ekspert w dziedzinie wielojęzycznych wydarzeń teatralnych opartych na koncepcji „teatru nomadycznego”. W 2009 roku został uhonorowany odznaczeniem „Zasłużony dla Kultury Polskiej” za osiągnięcia artystyczne i akademickie, które przyczyniły się do poszerzenia wiedzy o polskiej kulturze i procesie twórczym Jerzego Grotowskiego.

Gdy przyjechałem do wrocławskiego Teatru Laboratorium w styczniu 1966 roku, Książę Niezłomny był dopiero co ukończony. Spektakl wyraźnie ewoluował, aż do swej ostatecznej formy. Przez długi czas jego wewnętrzna budowa i technika pozostawały mi obce. Po roku praktycznego stażu i obserwacji Grotowski poprosił mnie o odtworzenie scenariusza.
Już przy pierwszych próbach opisu pojawił się następujący problem: jak przełożyć i zapisać (bez filmu, fotografii ani taśmy magnetofonowej) to, co w tym spektaklu jest nieprzekładalne – muzyczność głosów i ciał grupy, ich przestrzeń znaczącą, ich rytmy, symultaniczność obrazów i „spalanie się” Księcia? […]
To dziwne, ale „cicha droga” rysowania i fakt, że potrzebne mi było do jej pokonania stworzenie wykresów gry, a nie dosłowność tekstu, były moim ocaleniem. Musiałem bowiem najpierw mieć widoczny ślad narracyjnego ciągu przedstawienia. Logika kreski, plastyczna siła szlaku linii, poszukiwanie spójności w koncercie znaków otworzyły mi drogę do tajemnic głosu i gry. Potem rozszerzałem moją refleksję nad więzią łączącą proces twórczy i kształcenie aktora.